Laravel Valet – dlaczego porzuciłem Vagranta na rzecz Valet

Od jakiegoś czasu programuję większości w Laravelu, od czasu do czasu usiądę do jakiegoś WordPressa po pracy, jednak przeważnie cały czas Laravel, czy to w pracy czy prywatnie. Środowisk developerskich na rynku mamy od groma, zaczynając od MAMPa, dockera czy Vagranta. Z tego ostatniego sporo korzystałem, lubiłem jego „łatwość” w konfigurowaniu oraz to, że mogłem rozdzielać sobie różne projekty na różne maszyny. Żyć nie umierać…

Do czasu poznania Laravel Valet dla MacOS. Idea prosta, dostarczyć narzędzie które nie będzie potrzebowało dodatkowej konfiguracji przez co rozpoczęcie nowego projektu ogranicza się do wpisania jednej komendy.

Instalacja jest bardzo prosta, od nieposiadania do używania Valet mija dosłownie kilka minut.

Instalacja

Aby rozpocząć musimy mieć zainstalowany menadżet pakietów homebrew oraz composera.

Krok 1.

Uruchamiamy terminal i wpisujemy:

 
Dzięki temu zdobędzie najnowszą wersję brew.

Krok 2.

Instalujemy PHP w wersji 7.1

 

Przy okazji instalujemy bazę danych mysql

 

Krok 3.

Finalnie instalujemy przez composer Laravel/Valet

 

Na koniec w terminal wpisujemy:

 

Konfiguracja

Możemy teraz przejść do folderu gdzie trzymamy swoje projekty, wykorzystać ostatnie komendy:

 

Oraz:

 

Obsługa samego Valeta jest bardzo prosta, cała zabawa ogranicza się do kilku komend. Cała lista komend dostępna jest pod komendą valet list i prezentuje się następująco:

 

Podczas codziennej pracy większości będziemy używali kilku valet start, valet park, valet stop, valet restart. Kluczową funkcją Valeta jest jego szybkość oraz… Możliwość bardzo szybkiego udostępnienia lokalnego środowiska na zewnątrz. Krótko mówiąc nie musimy robić deploymentu z naszego komputera na serwer aby pokazać klientowi jak wygląda strona, wystarczy użyć komendy valet share. Operacja jest szybka i bardzo prosta, ogranicza się do wpisania powyższej komendy. Nigdy nie zdarzyło mi się, żeby share nie działał.

Dodaj komentarz